"XERION" - fragment
Fragment futurystycznego kryminału "Xerion"
Kevin Jackman przyglądał się siedzącej naprzeciw Werze z nieskrywaną ciekawością.
- Podczas wstępnego przesłuchania powiedział pan, że nie znał osobiście Ayati Shari.
- Zgadza się - odparł, nie odwracając wzroku i nie zmieniając pozycji.
- Greg Foster zeznał, że przyjaźniliście się już na Ziemi. Z Ayati ożenił się pięć lat temu. Jak to możliwe, że nigdy jej pan nie spotkał?
Uśmiechnął się samymi kącikami ust. W jego gestach i sposobie mówienia było coś aroganckiego.
- A jednak, pani detektyw. Ona często wyjeżdżała. Gdy podpisywała kontrakt, liczyła się tylko nowa rola. Greg nigdy nie rozmawiał na temat swojego małżeństwa, ja nie wypytywałem.
- Odnoszę wrażenie, że nie był pan zadowolony z faktu, że przyjaciel ożenił się z Ziemianką - odezwała się Wera.
Szczerze się roześmiał.
- Wręcz przeciwnie! - rzekł z naciskiem. - Jestem zwolennikiem takich związków. Uważam, że Ziemianie i Vetarianie są sobie nawzajem potrzebni.
- To ciekawe. Mógłby pan rozwinąć tę myśl?
- Zdaje sobie pani sprawę, jak wiele nam zawdzięczacie? Z kryzysem energetycznym sami byście sobie nie poradzili. Cywilizacyjnie stoimy przynajmniej kilka poziomów wyżej i to się szybko nie zmieni. Byłem na Ziemi i wiem, co mówię. Kobiety z płodami w brzuchu. Barbarzyństwo! Na Xerionie nie męczymy tak nawet zwierząt hodowlanych. Każdą z waszych tak zwanych armii bez trudu pokonają nasze cyborgi...
- Zastanawiam się, co tacy barbarzyńcy mogą wam zaoferować - przerwała ironicznie Wera.
- Bardzo dużo - rzekł z pełną powagą. - Na pewno widziała pani farmy hodowlane, pełne sytych i zadowolonych stworzeń, które o nic nie muszą się starać. Vetarianie zaczynają je przypominać.
- Absurdalne uproszczenie! - stwierdziła stanowczo.
- Nasz intelekt i wasza ekspansywność to idealna mieszanka - mówił dalej, ignorując jej słowa. - Biologiczne zespolenie mogłoby podziałać jak katalizator.
- Przecież... to niemożliwe - rzekła po chwili Wera.
Uśmiechnął się z pewną dozą wyższości.
- Nie docenia pani naszych genetyków.
* * *
- Pozwoliłam wciągnąć się do dyskusji, bo mam nadzieję, że coś z niej wyciągniesz - powiedziała Wera.
- Mało prawdopodobne, by wieloletni przyjaciel Fostera nie wiedział nic o jego małżeństwie - stwierdził stanowczo Robson.
- Jackman kilkakrotnie odwiedzał Ziemię. Ostatnio dwa tygodnie przed przyjazdem Grega i Ayati do Reah. Na pewno spotykał się z Gregiem, ale nie mamy teraz możliwości, by to zweryfikować. Podczas przesłuchania był bardzo pewny siebie. Chyba myśli, że zręcznie się wymigał. Bzdury, które wygadywał, trudno traktować poważnie.
- Hm, mógł mówić szczerze - zauważył behawiorysta. - Wielu Vetarian sądzi, że my Ziemianie jesteśmy mniej inteligentni a sama idea polepszania rasy to nic nowego. Dopływ świeżej krwi - tak to kiedyś określano.
- Brzmi dziwacznie.
- Arystokratyczne rody stanowiły niewielki odsetek populacji. Rygorystyczne izolowanie się od reszty społeczeństwa z czasem powodowało biologiczną degradację. Instynkt samozachowawczy skłaniał niektórych do związków z kobietami niższego stanu.
- Takie dzielenie ludzi uważam za odrażające!
- Hierarchizacja była i jest czymś naturalnym dla inteligentnych społeczności - odparł Robson. - Świadomość jej istnienia stanowi silny bodziec do zajęcia jak najlepszej pozycji.
Umilkł, gdy spostrzegł, że Wera nie słucha go zbyt uważnie.
- Wyglądasz na przygnębioną...
Potrząsnęła głową.
- Muszę się tylko porządnie wyspać, chyba wrócę dzisiaj wcześniej do domu. Na informacje z Ziemi trzeba jeszcze poczekać.
Alicja Minicka





Komentarze
Prześlij komentarz