STRACH Rozdział 3
Annę zastał w kuchni. Siedziała przy stole, tyłem do wejścia. Dotknął jej ramienia. Z przykrością zobaczył łzy, które wolno spływały po wychudłych policzkach. - Upał zelżał – powiedział łagodnie. – Pójdźmy na spacer. Nie czekając na odpowiedź, ujął dłoń dziewczyny i niemal zmusił, by wstała. Bezwolnie dała się poprowadzić do wyjścia. Trzymał mocno rękę Anny. Szli w milczeniu, a on gorączkowo zastanawiał się, jakimi słowami mógłby ukoić jej ból. * * * Agata podała do stołu i wyszła pospiesznie z jadalni. Pewnie chciała zawołać na kolację Wiktora. Anna prawie nic nie jadła, wypiła trochę lipowej herbaty z miodem. - Dobranoc – szepnęła, gdy stanęli przed drzwiami jej pokoju. Przytulił ją do siebie i przycisnął usta do miękkich włosów dziewczyny. Czuł ogromne zmęczenie, ale na próżno usiłował zasnąć. Zbyt wiele m yśli przelatywało mu przez g łowę. Widział pod przymkniętymi powiekami znajome twarze. Jak echo powracały zasłyszane słowa. Poraziła go nagła myśl, ż...

