20 maja 2020

Kulisy miłości Polek do Kościoła


Nawet oficjalne dane polskiego kościoła katolickiego potwierdzają, że kobiety w Polsce są bardziej religijne niż mężczyźni. To one częściej deklarują się jako osoby wierzące, częściej praktykują i z reguły ewangelizują swoich chłopów - mężów i synów - nakłaniając ich do wspólnego uczestnictwa w niedzielnej mszy. 


Dlaczego polskie kobiety garną się do kościoła, który odpłaca im lekceważeniem, graniczącym niemal z pogardą. I nie mówię tu o słynnych złotych myślach mizogina Augustyna, bo nawet współcześni hierarchowie mają w tej materii sporo za uszami.
Być może ta kobieca religijność wynika z chęci kontynuowania rodzinnych tradycji i panie po prostu nie wgłębiają się w tak zwane nauczanie kościoła. Wiele polskich kobiet to zagorzałe fanki polskiego papieża. Celowo używam słowa: „fanki", gdyż jest ono bardziej adekwatne, a Jan Paweł 2 to nie autorytet a raczej idol.
Słowo "autorytet" zarezerwowane jest na okoliczność podziwu dla wiedzy i dokonań konkretnej osoby. Niestety, owa znajomość dzieł i dokonań Jana Pawła 2 jest znikoma. Na dosyć częste na forach internetowych pytanie:, „Co konkretnie dobrego uczynił Jan Paweł 2?" nikt dotąd nie udzielił sensownej odpowiedzi. Te zawierające zestaw wyświechtanych frazesów i ogólników trudno za takowe uznać. Fakty obalają mity o dobroci i wielkości.

Kilka lat temu w tygodniku Niedziela, Ojciec Góra zamieścił artykuł pod tytułem: „Dlaczego nad Lednicą kobieta darem i tajemnicą".
Bardzo znamienne jest wstęp, który pozwolę sobie zacytować:
"Tak dzieje się w dziedzinie reklamy, rozrywki, a także ekonomii i polityki. Kobieta jest terenem nowoczesnego żerowania najrozmaitszych opcji i trendów politycznych i społecznych. Wypuszczana na tor rywalizacji z mężczyzną, pobudzana do rozwoju poza rodziną – staje się ofiarą wyrafinowanej eksploatacji. Staje się towarem rozbestwionej ekonomii. Kościół chroni i bierze w obronę kobietę od swego zarania, widząc w każdej kobiecie nadzwyczajność."
Autor najwyraźniej nie przyjął do wiadomości, że we współczesnej cywilizacji kobieta posiada prawa obywatelskie, może się kształcić i prowadzić działalność zarobkową a przemoc wobec niej jest potępiania i ścigana przez prawo.
W artykule tym przyjęto iście katolickie założenie odnośnie kobiet. Otóż nie występuje ona jako podmiot aktywny. Nie dokonuje wyborów świadomych, bo, zgodnie z kościelną ideologią,  nie jest do tego zdolna.
Kobieta bezmyślnie daje sobą manipulować. Dlatego, zamiast siedzieć w domu, rodzić dzieci, słuchać męża, zdobywa wykształcenie i samodzielność ekonomiczną. A przecież to oczywista oczywistość, że tylko i wyłącznie ta pierwsza opcja da kobiecie pełnię szczęścia i zapewni jej godność.

Zdarza się, że darzymy kogoś głęboką miłością i nasza miłość nie zostaje  odwzajemniona.
Miłość Polek do kościoła katolickiego zdecydowanie do owej kategorii należy. Przyznam, że dostrzegam w niej nawet elementy syndromu sztokholmskiego.

Alicja Minicka

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza