30 lipca 2018

Alicja wierszokletką - czyli śmiech to zdrowie



Jedyny w moim dorobku wiersz. Popełniony kilka lat temu. Bardzo realistyczny, bo opisuje prawdziwe twórcze męki, których nie zwieńczył  sukces. 



Dedykuję go wszystkim poetom.  Poczytajcie, pośmiejcie się, kochani. Ale później chwila refleksji. Doceńcie talent, który los dał Wam w darze. Piszecie wiersze, które innych zachwycają i wzruszają. Pomyślcie o tych, którzy też by tak chcieli a nie potrafią.


Wierszyk skomponować chciałam

By Was na kolana rzucić
Ale wena dyla dała
Zwiała, nie zamierza wrócić

Pustka, głucha cisza w głowie
Żaden pomysł w nią nie stuka
Jakiś ptaszek czy sitowie
Gdzie ta wena, do kaduka?!

Znowu kulka papierowa
Spadnie w innych kulek odmęt
A ja siedzę jak ta sowa
Włos zjeżony, w oczach obłęd

I tak od samego ranka
Z rymem biorę się za bary
A niech diabli tę poezję!
Chyba pójdę umyć gary.



Alicja Minicka



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza