1 lipca 2017

Recenzent idealny

Zjawisko szybkiego rozwoju amatorskiej prozy zaistniało także w sferze krytyki literackiej. Jeden z jej gatunków – recenzja – wzbudził szczególne zainteresowanie blogerów.
Blogi z recenzjami mnożą się, jak grzyby po deszczu. Można śmiało rzec, iż pisanie recenzji literackich stało się wręcz modne. Odnoszę jednak wrażenie, że w recenzjach to nie utwór jest głównym bohaterem a recenzent, który w swoim mniemaniu jest nieomylnym autorytetem.


Ciekawy był wynik sondażu, przeprowadzonego przeze mnie wśród znajomych moli książkowych. Na pytanie, czy czytują blogowe recenzje i, co ważniejsze, czy kierują się nimi przy wyborze, zaprzeczali. Podawali takie powody sięgnięcia po książkę, jak: nazwisko już znanego autora, rekomendacja od znajomej osoby, informacja na okładce powieści czy opis w księgarni internetowej. Przyznam, że i ja mam podobne drogowskazy. Ale nie mam pojęcia, na ile zebrane przeze mnie informacje przekładają się na ogólne tendencje.

Czytając blogowe recenzje, można odnieść czasami wrażenie, ze ich autorki piszą według jakiegoś szablonu, w dodatku niezbyt trafnego. Gdzie to, co  najistotniejsze - indywidualność?

Literatura to sztuka. Subiektywna i na etapie tworzenia i w odbiorze. Uczciwy recenzent nie powinien o tym zapominać.
Lektura komentarzy pod tekstami na blogach świadczy raczej o nikłym zainteresowaniu potencjalnych czytelników. Z reguły wypowiadają się osoby, prowadzące podobne blogi.

Parający się szeroko pojętą krytyką usiłują nieraz wtłoczyć literaturę w jakieś sztywne ramy czy narzucić autorom wykaz prawidłowych i nieprawidłowych tematów. To zjawisko występujące od dawna. Walczył z nim chociażby Julian Tuwim w swoim słynnym wierszu "Do krytyków". Zasklepianie się w schematach i stereotypach to chyba podstawowy błąd recenzentów.

Uważam, że dobry recenzent powinien dysponować wiedzą z zakresu literaturoznawstwa - przynajmniej w obrębie jakiegoś gatunku. W oparciu o nią byłby w stanie przeprowadzić rzetelną i jakże przydatną dla autora analizę utworu.

A na koniec - tym, którym się wydaje, że mogą pretendować do tytułu nieomylnych znawców, polecam fraszkę Tadeusza Boya-Żeleńskiego:
                   Krytyk i eunuch z jednej są parafii

                  Obaj wiedzą jak, żaden nie potrafi.



Alicja Minicka

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza