20 października 2012

Sherlock Holmes

W 1887 roku Sir ArthurConan Doyle napisał „Studium w szkarłacie”, pierwszą z serii książek o Sherlocku Holmesie. Nie przypuszczał zapewne, że stworzona przez niego postać stanie się tak sławna i przyczyni się do ogromnej popularności gatunku.

Nie zapominajmy, że przełom XIX i XX wieku to okres wielkiego rozwoju kryminalistyki. Chyba najlepszym źródłem wiedzy na ten temat jest „Stulecie detektywów” Jurgena Thorvalda, świetnie opisana historia nauk kryminalistycznych. W tej kwestii twórca Sherlocka Holmesa dysponował sporą wiedzą i pewnym doświadczeniem. Zapewne niewielu czytelników wie, że w kilku śledztwach pomagał Scotland Yardowi. O jego dokonaniach w tym zakresie czytałam w miesięczniku Focus Historia.

Sherlock Holmes –genialny ekscentryk – fascynuje do dzisiaj kolejne pokolenia miłośników powieści kryminalnych. Ja również należę do licznego grona wielbicieli najsłynniejszego detektywa. Z powieści o nim najbardziej podobał mi się „Pies Baskerville'ów”.

Doyle był mistrzem misternej kryminalnej intrygi i z tego zapewne powodu jego utwory do dzisiaj przykuwają uwagę czytelników.

Także świat kina, od samego niemal początku, interesował się postacią Sherlocka Holmesa. Na podstawie powieści szkockiego pisarza powstały setki filmów a w rolę detektywa wcielali się znakomici aktorzy. Jedna z najnowszych ekranizacji, z Robertem Downeyem i JudemLaw, nie przypadła mi do gustu. Sherlock Holmes i doktor Watson w ich interpretacji zbytnio się różnią od swoich literackich wizerunków.

Przyznam jednak, że książki o nich czytałam już dosyć dawno. Do napisania artykułu zainspirowała mnie, ukończona parę dni temu, gra komputerowa „Testament Sherlocka Holmesa”. Okazuje się, że ponad stuletni detektyw radzi sobie nienajgorzej również w świecie cyfrowej rozrywki. 




Powieści Artura ConanDoyla, jako kanwa scenariuszy do gier przygodowych, doskonale się sprawdzają. Podstawowymi składnikami dobrej przygotówki są bowiem intrygująca fabuła i ciekawe łamigłówki. Warta podkreślenia jest interaktywność tego typu rozrywki. W grach o Sherlocku Holmesie ważnym elementem jest konieczność samodzielnej dedukcji, przeprowadzanej przez gracza na podstawie zdobytych informacji. Osobiście uważam ten etap za najciekawszy.

W „Testamencie Sherlocka Holmesa” zachwycił mnie mroczny klimat realistycznie przedstawionych miejsc, w których rozgrywa się kryminalna historia. Na szczególną uwagę zasługuje ponura i niebezpieczna dzielnica Whitechapel, znana z poprzedniej gry o Sherlocku. Słynny detektyw rozwiązuje w niej zagadkę Kuby Rozpruwacza.

Równie sugestywnie,poprzez stylową, pełną szczegółów grafikę, ukazane są siedziby wiktoriańskiej arystokracji. Całości dopełnia nastrojowa muzyka.

Z całego cyklu gier o słynnym detektywie za najlepszą uważam właśnie tę ostatnią. Być może, dzięki niej, ponownie sięgnę po którąś z książkowych przygód genialnego detektywa.


Alicja Minicka

2 komentarze:

  1. Hehe, na grach komputerowych, to ja się w ogóle nie znam, ale Sherlocka zawsze wspominam z uśmiechem. Co ciekawe, już zatarło mi się w pamięci prawie wszystko oprócz tego, że go bardzo lubiłem. Za to bardzo wyraźnie pamiętam kłopoty, jakie miałem ze znalezieniem jego przygód w bibliotekach mojego miasta. I wtedy z pomocą przyszło mi jakieś wydawnictwo, które wydawało klasyków literatury na papierze makulaturowym- takie zeszyty, które w slangu reklamowym nazywano "zeszytami dla kolekcjonerów". Udało mi się dzięki temu nabyć kilka opowiadań. Pozdrawiam,-Woland.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cześć Piotr, Ja się bardzo cieszę, że jest tak wielu wielbicieli Sherlocka i że żaden inny detektyw nie zdołał go przebić od ponad wieku. Ściskam mocnoAlicja

    OdpowiedzUsuń